Lubelski Klub Turystyczny
MiasteczkaPrzyrodaKulinaria

Kazimierz Dolny i Nałęczów: gotowy plan na weekend

Kazimierz i Nałęczów dzieli piętnaście minut jazdy i zupełnie inne tempo. Jak je połączyć w jeden weekend, gdzie spać i czego nie robić w sezonowe soboty.

Redakcja LKT · 1 października 2026 · 1 min czytania

Kazimierz Dolny jest najchętniej odwiedzanym miejscem Lubelszczyzny i w sezonowe weekendy to widać: parkingi pełne do południa, kolejki do lokali, tłok na Rynku. Nałęczów, kwadrans dalej, bywa w tym samym czasie prawie pusty. Dobry weekend korzysta z obu.

Sobota: Kazimierz

Przyjedź przed dziesiątą i zaparkuj przy wjeździe. Rynek, kamienice Przybyłów, fara z renesansowymi organami. Potem ruiny zamku i Góra Trzech Krzyży – dwa widoki na Wisłę i Janowiec. Po południu wąwóz Korzeniowy Dół; po deszczu odpuść, jest ślisko. Jeśli zostało czasu, prom do Janowca (kursuje sezonowo i zależy od stanu rzeki – sprawdź przed wizytą).

Nocleg

Nałęczów. Taniej, ciszej, a rano masz park zdrojowy dla siebie.

Niedziela: Nałęczów

Park ze stawami i pijalnią – spróbuj wody, zanim ocenisz. Muzeum Bolesława Prusa w Pałacu Małachowskich albo chata Żeromskiego; wybierz jedno. W drodze powrotnej Wąwolnica z sanktuarium.

Czego nie robić

  • Nie wjeżdżaj samochodem na Rynek w Kazimierzu w sobotę w sezonie.

  • Nie planuj wąwozów w deszcz.

  • Nie zostawiaj rezerwacji noclegu na ostatnią chwilę w maju, czerwcu i wrześniu (festiwale).

Najczęstsze pytania

Czy warto przyjechać poza sezonem?

Tak – Kazimierz jesienią i zimą jest spokojny, a światło nad Wisłą równie dobre. Część lokali bywa wtedy zamknięta w tygodniu.

Miejsca z tego tekstu

Pomysły na wyjazd